Strona główna » Aktualności » Artykuły » Idzie zmiana? Kolekcja Andy Rottenberg na sprzedaż –dziś!
Anda

 

 

 

W swojej powieści z 1992 roku „Miłośnik wulkanów” Susan Sontag kreśli historię XVII – wiecznego ambasadora Anglii w królestwie Neapolu, sir Wiliama Hamiltona. Pasją Hamiltona jest kolekcjonowanie, jednak jego obiektem pożądania nie są tylko przedmioty. Dla Sontag potrzeba zbieractwa jest związana z jednej strony z chęcią posiadania, spisywania, układania i porządkowania, z drugiej jest zbieractwo podyktowane jest sensualnym odczuwaniem świata – chęcią zamknięcia zmysłów, wspomnień w gromadzonych rzeczach.

 

Anda Rottenberg to nazwisko znane każdemu, kto, chociażby otarł się o temat polskiej sztuki współczesnej. Urodziła się w 1944 roku w dalekim Nowosybirsku w rodzinie, którą naznaczyła trudna historia XX wieku. Ojciec był polskim Żydem, matka Rosjanką. Po wielu latach Rottenberg w głośnej autobiografii „Proszę bardzo” opowiedziała o tym wszystkim: o rozluźnianiu polsko – żydowskich korzeni, o synu, który zaginął na wiele lat zanim, odnalazła go martwego, o wstydzie jaki ciągnie się za ubiegłym stuleciem. Pisanie było dla niej terapią, zabliźnianiem ran, z którymi Pierwsza Dama polskiej sztuki nie umiała sobie poradzić.

 

Każda historia ma swój początek i w znacznym uproszczeniu można rozpocząć tę historie w 1972 roku Anda Rottenberg ukończyła studia na Wydziale Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego. Od 1969 roku zajmowała się organizowaniem wystaw i do 1973 roku związana była z Galerią Sztuki Zachęta. Następnie w latach 1973 – 1986 pracowała w Polskiej Akademii Nauk, gdzie zajmowała się badaniami nad sztuką nowoczesną. Następnie po zmianie ustrojowej przez dwa lata pełniła funkcję dyrektorki w Departamencie Sztuki w Ministerstwie Kultury i Sztuki. Po zakończeniu tej pracy wróciła w 1993 wróciła do warszawskiej Zachęty jako dyrektorka. Do 2007 roku pełniła funkcję przewodniczącej rady programowej w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Oczywiście te wszystkie daty nie wyczerpują biografii zawodowej Rottenberg, której wystawy przeszły już do historii polskiej sztuki. Wiele razy obejmowała funkcję kustosza polskiego pawilonu na biannale w Wenecji, czy Stambule. Jej życie zawodowe skupiło w sobie przemiany, jakie dokonały się w polskiej sztuce w ostatnich 25 latach. Gdy w 2000 roku Daniel Olbrychski szablą pociął „Nazistów” Piotra Uklańskiego a następnie Maurizio Cattelan pokazał rzeźbę „La Nona Ora”, która spotkała się z atakiem środowisk prawicowych a Rottenberg broniła wolności wypowiedzi artystycznej. Nigdy nie bała się poruszać trudnych tematów jak chociażby na wystawie z 1995 roku „Gdzie jest brat twój, Abel?”, gdzie poddała refleksji temat holocaustu i totalitaryzmu, lub relacji polsko – niemieckich na wystawie „Polska. Niemcy. 1000 lat historii w sztuce”, którą prezentowała na przełomie 2011 i 2012 roku w Berlinie.

 

Przez te wszystkie lata Anda Rottenberg zgromadziła w swoim prywatnym mieszkaniu wiele dzieł sztuki. -Z biegiem lat obrastam w rzeczy, które stają się balastem. Długo już żyję, a nie zabiorę z sobą wszystkiego na tamten świat – tłumaczyła Gazecie Wyborczej o swojej decyzji, o przekazaniu części kolekcji na aukcję. Podobno taka aukcja zdarza się raz na kilka lat. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że 4 kwietnia w DESA Unicum zostanie napisany kolejny istotny rozdział w historii polskiego rynku sztuki. Anda Rottenberg od początku swojej działalności kształtowała i wciąż kształtuje obraz polskiej sztuki, chodź tym razem może wytyczyć nowe linie rozwoju polskiego kolekcjonerstwa. Czy jej kolekcja stanie się inspiracją dla młodych kolekcjonerów? Co okaże się przysłowiowym czarnym koniem aukcji? Co najbardziej zaskoczy? Prywatna kolekcja Rottenberg obejmuje takie nazwiska jak Mirosław Bałka, Edward Dwurnik, Joanna Rajkowska, Henryk Stażewski, Jarosław Modzelewski. Każda z tych prac to część historii, nie tylko tej zbiorowej, ale także prywatnej, bo pochodzącej od kobiety, która całe swoje życie poświęciła sztuce. Pracę podarowane w podzięce za współpracę, wykonane specjalnie dla niej. W każdej z nich zamknięta jest niezwykła, a jednocześnie codzienna historia.

 

I właśnie ta potrzeba zamykania w przedmiotach wspomnień, historii, o której pisała Sontag ma szanse być impulsem do sukcesu tej aukcji. Świat zmienia się szybko, jedni dziś są, a jutro ich nie ma. Jednak dzięki sztuce, można na chwilę zatrzymać czas i przechować go dla przyszłych pokoleń.

 

fot. Andrzej Georgiew / Forum

 

 

Marta Kudelska

INNI CZYTALI RÓWNIEŻ