Strona główna » Aktualności » Artykuły » Philip Hook /  Galeria szubrawców
T275835

Marszandzi, znaczenie tej profesji początkowo umyka nam, gdy mówimy o historii sztuki. Skupieni na artystach, mecenasach, krytykach i teoretykach, różnicach między następującymi po sobie stylami i spierającymi się ze sobą ugrupowaniami, zapominamy o cichych graczach, którzy dyskretnie nakręcają ogromną machinę zwaną rynkiem sztuki. Oceny ich działań bywają skrajnie różne, z jednej strony Delacroix widział w nich bankierów tajemnicy, z kolei Duchamp sto lat później określił ich pogardliwym mianem wszy żerujących na artystach. Nie można jednak odmówić im roli jaką odegrali w dziejach rozwoju rynku sztuki. Ich działalności nie ogranicza się jedynie do prozaicznego pośredniczenia w wymianie handlowej. Niejednokrotnie to właśnie dzięki ich wyborom i skutecznej perswazji największe światowe kolekcje, a wraz z nimi współczesne pojmowanie historii sztuki, wyglądają tak, a nie inaczej. I bywa również, że oni sami stają się natchnieniem artystów, których obrazami handlowali na co dzień, by wymienić chociażby tak ważne przedstawienia jak “Szyld sklepu Gersainta” Antoina Wattou, czy kubistyczne portrety marszandów Ambroise’a Vollarda i Daniela-Henrego Kahnweilera namalowane przez Pabla Picassa.

Philip Hook członek zarządu Sotheby's, jednego z trzech najstarszych i jednocześnie najbardziej wpływowych domów aukcyjnych na świecie, opowiada historie swoich poprzedników. Autor z przekąsem nazywa kolegów po fachu szubrawcami. Z charakterystycznym dla siebie humorem zaprasza, aby wraz z nim prześledzić historię handlu dziełami sztuki począwszy od renesansu do czasów współczesnych, choć zdecydowaną większość książki zajmuje wiek XX. Autor przedstawia nam najbarwniejsze postacie marszandów - prekursorów marketingu, niejednokrotnie wybitnych strategów i ekspertów, a czasem równie wybitnych naciągaczy.

Początków profesji marszandów możemy szukać w XV wieku, pomimo że organizacja wielu sfer rynku nadzorowana była nadal przez gildie i cechy, zaczęły się pojawiać pierwsze większe targi odbywające się w Antwerpii, gdzie artyści samodzielnie starali się sprzedać swoje dzieła, czego wynikiem w niedługim okresie było wykształcenie się grupy pośredników. Dwa kolejne stulecia to okres rozwoju firm specjalizujących się w handlu sztuką, tworzenia sieci kontaktów, w szczególności do Włoch i Francji, skąd sprowadzano dawne malarstwo cieszące się ogromną popularnością na Wyspach Brytyjskich. Setki wysłanych listów rekomendujących potencjalnemu nabywcy zalety oferowanego dzieła, pierwsze katalogi aukcyjne, wystawy - były i takie organizowane z myślą tylko o jednym obrazie - a nawet pierwsze satyry, których bohaterami stają się nieuczciwi marszandzi - to domena tego czasu.

W XIX wieku mamy już natomiast do czynienia nie tyle marszandami, co spekulantami, bowiem żaden szanujący się dżentelmen nie podjąłby się pracy w handlu. Co innego spekulacją o cenach dzieł. Obfitujący w konflikty wiek XIX sprawił, że wiele znamienitych rodów postanowiło spieniężyć swoje kolekcje, co ożywiło rynek. Jest to również moment, w którym nabywcy w coraz większym stopniu zaczynają się interesować twórczością artystów żyjących. Marszandem, który szybko zorientował się, jak dobrym pomysłem może być handel obrazami współczesnych malarzy, był Ernest Gambart. Do Londynu przybył jako handlarz sztychów, lecz wkrótce przekwalifikował się na malarstwo olejne, stając się jednym z pierwszych marszandów organizujących na większą skalę wystawy żyjących artystów, przyczyniając się tym samym do umocnienia ich pozycji na rynku sztuki. Pod koniec stulecia do głosu dochodzi sztuka “trudna”, potrzeba jest zatem osób, które ten rodzaj twórczości pomogą zaakceptować - marszandów oraz krytyków sztuki, których wsparcie i działalność wydawnicza przyczyni się do sukcesu rynkowego niejednego artysty. Paul Durad-Ruel przenosi punkt ciężkości na osobę artysty, organizując wystawy twórców takich jak Monet czy Renoir oraz manipulując cenami na aukcjach stara się wypromować swoich “podopiecznych”. Wiek XX oprócz słynnych nazwisk marszandów, którzy jednocześnie stają się celebrytami, to również okres wielu dylematów związanych z dwiema wojnami światowymi i etyką handlu dziełami, które mogą pochodzić z kradzieży i wspierać działania zbrojne.

Książka jest wartościową pozycją dla wszystkich, którzy interesują się sztuką, a w szczególności dla tych, którzy chcą zapoznać sie z jej rynkowym obliczem. Zawiera wiele historii ukazujących losy dzieł sztuki zanim trafiły na ściany sal wystawienniczych najważniejszych muzeów świata. Anegdoty na temat marszandów, jak i artystów sprawiają, że książkę czyta się z prawdziwą przyjemnością, jednocześnie uwrażliwia on na mechanizmy działania rynku, które pomimo upływu dekad nierzadko pozostają takie same.

 

Philip Hook /  Galeria szubrawców. Narodziny (i sporadyczne upadki) profesji marszandów, ukrytych aktorów na scenie

Wydawnictwo Znak / Rok wydania: 2017

 

fot. Wydawnictwo ZNAK

Karolina Płużek

INNI CZYTALI RÓWNIEŻ