Strona główna » Aktualności » Artykuły » Zacznij Kochać Dizajn - recenzja ksiażki Beaty Bochińskiej
14676771 385817611808161 4898322244452745216 n

Vintage Design to nie tylko piękne przedmioty, ale również rozsądna inwestycja. Nikt nie wie o tym lepiej niż Beata Bochińska. Jej fanpage na Facebooku śledzą tysiące osób, a wydana niedawno książka Zacznij Kochać Dizajn to prawdziwy koszmar recenzenta. Dlaczego? Bo nie da się o niej napisać nawet jednego złego słowa!

Jeżeli miałbym najprościej określić, o czym jest Zacznij Kochać Dizajn, odpowiedziałbym, że najlepiej na to pytanie odpowiada sam tytuł. Bochińska spokojnie prowadzi nas przez meandry kolekcjonerstwa, nie robi tego jednak nachalnie, obrzucając czytających kolejnymi faktami, datami, nazwiskami i pojęciami. Autorka bierze nas (świadomych bardziej lub mniej) za rękę i zabiera na spokojny spacer, nie po to, byśmy dowiedzieli się wszystkiego (bo późniejsze studia to już niejako sprawa naszej chęci), ale by pomóc nam nauczyć się o kolekcjonerstwie vintage designu właściwie myśleć, by wskazać nam dalsze kierunki i ostrzec przed niebezpieczeństwami. A wszystko to w tonie opowieści prowadzonej przez starszą, bardziej doświadczoną w tej materii koleżankę.

Autorka prowadzi nas więc przez kręte ścieżki kolekcjonerstwa. Opowiada o tym, jak i dlaczego zacząć, zwraca uwagę na najważniejsze problemy towarzyszące naszym inwestycjom i omawia najważniejsze aspekty działania kolekcjonerskiego rynku. Gdy w lipcowym tekście powoływałem się na facebookowy profil byłej prezes Instytutu Wzornictwa Przemysłowego, pisząc o aukcji obiektów z jej imponującej kolekcji, nie bałem się twierdzić, że sposób, w jakim pani Beata pisze o designie, jest wyjątkowy. Jej książka tylko potwierdza tę tezę. Nie dość, że doskonale nadaje się do tego, by przybliżyć temat tym, którzy z dziedziną nie mieli absolutnie nic wspólnego, to jeszcze działa jak powiew świeżego powietrza na wszystkich, którym (jak mnie) wydaje się, że mają na ten temat cokolwiek do powiedzenia. Bochińska oczarowuje czytelnika i odczarowuje design, nie pozbawiając go jednak głębszego wymiaru, który nie pozwala nazwać go jedynie inwestycją.

Pozycję można jednak spokojnie traktować jako poradnik, czy raczej wstęp do świadomego kolekcjonerstwa. Dowiemy się z niej co i jak kupować, jak organizować kolekcję i jak dopasować ją do swoich potrzeb i możliwości finansowych. Wszystko to słowami kobiety, która zgromadziła jeden z najbardziej imponujących zbiorów vintage designu w naszej części Europy. Sama książka to zresztą niejako wyrywkowy katalog jej zbiorów, opatrzony licznymi zdjęciami przedmiotów, które znajdziemy w domu kolekcjonerki.

Co więcej, autorka nie ustaje w staraniach, by przybliżyć polski vintage design czytelnikom. Dziś może się wydawać, że meble i przedmioty użytkowe, które nie raz zastawaliśmy w pamiętających PRL studenckich mieszkaniach na powrót kuszą, szczególnie zrewitalizowane, lub przywrócone przez młodych projektantów, którzy nie boją się cytować bogatej historii naszego powojennego designu. Nie zmienia to jednak faktu, że przedmioty wyrzucane masowo na śmietnik po 1989 roku nie pozbyły się jeszcze do końca statusu bazarowych rupieci. Bochińska dzieli się z nami kolejnymi opowieściami, które pozwalają zbudować jasny obraz historii polskiego wzornictwa po drugiej wojnie światowej. Tak by nikt nie mógł stwierdzić, że przez kilkadziesiąt lat polski design praktycznie nie istniał.

Komu poleciłbym książkę Bochińskiej? Przede wszystkim tym, którzy myślą poważnie o kolekcjonowaniu sztuki. Już teraz przedstawiciele tzw. klasy średniej są w stanie spokojnie rozpocząć gromadzenie własnych zbiorów, które będą stanowiły rodzaj inwestycji alternatywnej. Przewodnik Bochińskiej nie tylko naprowadzi ich na właściwe tory, ale również pomoże postawić pierwsze kroki. Autorka nie boi się też wypuszczać czytelników na głębokie wody - kończąc lekturę, trafiamy na starannie przygotowany wypis witryn internetowych zajmujących się szeroko pojętym rynkiem kolekcjonerskim i designem. Książka wskazuje nam też najważniejsze europejskie i polskie instytucje związane z designem i wzornictwem użytkowym.

Bywa, że człowiek bardzo chce się do czegoś przyczepić, a nie może. Lektura książki Beaty Bochińskiej czepialstwa się nie ima. Pozostaje tylko pomarzyć, by inne pozycje poświęcone tej tematyce trzymały tak wysoki poziom i były tak przystępne, jak Zacznij Kochać Dizajn. Nic tylko czytać i wraz z autorką zakochiwać się w polskiej sztuce użytkowej. W końcu obcowanie z ładnymi przedmiotami to przecież sama przyjemność.

Marceli Szpak

INNI CZYTALI RÓWNIEŻ