Strona główna » Aktualności » Wydarzenia » SALON AKADEMII, Warszawa/ Adam Myjak - Historie
Plakat 360x207

Adam Myjak blisko 50 lat życia poświęcił pracy twórczej, włączając w to czas studiów, kiedy był już aktywnym i samodzielnym artystą. Liczącym się w Polsce rzeźbiarzem stał się w wieku niespełna 30 lat. Dziś jest nestorem polskiej sztuki współczesnej. Rzeźbi człowieka - głowy, torsy, figury. Jego sztuka opowiada zaś ludzkie historie - zarówno w sensie losów jednostkowych, egzystencjalnej konieczności nas jako gatunku, jak i uwikłania w dzieje, często dramatyczne. Artysta przyznaje: Mnie cały czas prześladuje jeden temat-pytanie: sens przemijania. (…) Przeżywam potworność przemijania, napięcie świadomości, że człowiek rodzi się jako jedyna żywa istota na świecie, która wie, że ma umrzeć. Pokazuje z jednej strony - jak człowiek w burzliwy sposób się formuje, usilnie utrwala w swoim istnieniu, a z drugiej - nieustannie deformuje i degraduje, zmierzając ku śmierci. Opowiada o zdeterminowanym do istnienia i styranym walką człowieku, który wciąż ma nadzieję i podnosi się (niczym Feniks z popiołów), a los go nie oszczędza. Myjak ma świadomość wiecznej aktualności - psychicznej, duchowej, moralnej - kondycji człowieka w pełnym zdarzeń świecie. By nadać swoim bohaterom status moralny i uwiarygodnić w smutnym losie, często ich okalecza. Ponadto odcina od bodźców, chowa w bryle, czyni introwertykami, wprowadza w sen czy letarg... Niektóre postacie Myjaka tracą głowę na rzecz jakiegoś urwanego pnia szyi, zaostrzonego kołka czy osobliwej i niespodziewanej konstrukcji, czy znów czegoś na podobieństwo hełmu lub niby to mitry łacińskiej. Co podkreśla, że istotne jest to, co dzieje się na wysokości głowy - w sferze myślenia, decyzji, postrzegania, wyobrażania…
Myjak uprawia sztukę, w której wcielone cierpienie staje się wcielonym uduchowieniem. I właśnie duchowość rzeźb mocno działa na odbiorcę, zarówno kiedy artysta jawnie stosuje poetykę wzniosłości - buduje formy wertykalne, wznoszące, rozpościera postaciom skrzydła - jak i wtedy, gdy wypracowuje szlachetne, nieskazitelne gładzie ciał i lic, a nade wszystko w bryłach gęstych, zwartych i pokiereszowanych.
W 2017 roku artysta do repertuaru swoich tworzyw włączył stal nierdzewną. Aktualna forma głowy - to już zresztą bardziej biżuteryjna, futurystyczna czaszka niż głowa - popiersia czy kubizującej, skrzydlatej postaci wprawdzie pozostaje rozpoznawalna, Myjakowa, ale ekspresja stali wyznacza jej nowy wyraz. Artysta od lat powtarza: Ważna dla mnie jest skóra rzeźby. I teraz poleruje ją do bezwzględnej czystości i lśnienia stalowego srebrzenia. Optyczne działanie lustra zmusza rzeźbę do pochłaniania wizerunku otoczenia, wciągania go w swoje struktury i sensy. Lustro deformuje tu jednak to, co odbite, jest bowiem bryłą - osobliwym wielokształtem, a nie płaską powierzchnią. W odbiciu tworzą się zatem adaptacje rzeczywistości, odzwierciedla ono swoje plenery, scenografie, reżyseruje swoje opowieści. Transformuje, proponuje wariację na temat. Co istotne - niepokoi, wszystko przecież może się zdarzyć w zmienności odbić. Myjak tym razem gra z rzeczywistością w ekshibicjonizm. A człowiek - rzeźba - jest plastycznym i wrażliwym lustrem rzeczywistości, będąc zarazem jej beneficjentem, ofiarą, jak i współtwórcą. Człowiek jest istotą społeczną, kształtują go doświadczenia wynikłe z kontaktu z tym, co wobec niego zewnętrzne, co wchłania, przeżywa i czym w rezultacie emanuje; w nowych rzeźbach właśnie ten styk człowiek-świat jest kluczowy. Ale skomplikowany…
Na wystawie w Salonie Akademii zostanie pokazanych 15 najnowszych dużych rzeźb Adama Myjaka ze stali nierdzewnej, terakoty i drewna.


 

Wernisaż: 04.04.2018 r., godz. 18:00.
Wystawa: 05.04- 23. 04.2018
Galeria Salon Akademii, Warszawa

fot. materiały prasowe.

INNI CZYTALI RÓWNIEŻ