Janek Simon Syntetyczny folklor
2019-02-22 - 2019-05-19
Co łączy budżet polski na 2018 rok z fałszującym obliczenia kalkulatorem, którego używa właściciel kantoru w Indiach? A ludzi z głowami psów, których ponoć na swojej drodze napotkał Marco Polo z kapitalizmem walizkowym końca lat osiemdziesiątych? Targowisko w Nigerii i sztuczną inteligencję? Choć tematy te, zestawione ze sobą w pary, brzmią dosyć odlegle, po wszystkie z nich sięgał w ciągu ostatniej dekady Janek Simon, którego retrospektywną wystawę Syntetyczny folklor przygotowała w U-jazdowskim Joanna Warsza. Twórca, który swoją karierę artysty zaczął od pracy łączącej estetykę orientalnej tkaniny z mechanizmem prostej gry komputerowej, nadal nie boi się trudnych czy pozornie odległych tematów.

Simona od dawna interesują resztki współczesnego świata: dlatego skupuje bezużyteczną elektronikę na targowisku w Nigerii czy zbiera z tabliczki i ozdoby z hinduskiego cmentarzyska statków. Zużyte pamiątki globalnej wioski zyskują w muzeum czy galerii nowe życia, przypominając widzom o ciągłym obiegu materii. Szczególną ramę wystawy stanowią dwa skrajne pomieszczenia (wieże Zamku Ujazdowskiego) – jedno z nich pokazuje ostatnie krzyki mody z Shenzen, chińskiej Doliny Krzemowej, drugie zbiera zdobycze z wysypiska złomu Alaba. Simon, świadomy uczestnik współczesnego życia, próbuje, także przy pomocy swoich prac, wyrwać się z tego zaklętego okręgu: dlatego interesuje się technologią druku 3D, przy pomocy którego wykonuje część swoich prac.

Chociaż Simon sięga po wątki globalne, nie ucieka też od refleksji nad Polską i polskością. Mierzy się z międzywojennymi marzeniami o Międzymorzu, kolekcjonując i prezentując magazyny poświęcone Lidze Morskiej (organizacja ta po odzyskaniu niepodległości orędowała za przystąpieniem Polski do wyścigu o kolonie). Interesuje się momentem przełomu – wprowadzenia do polski rozbuchanego kapitalizmu, który umiejscawia nie w 1989, a 1985 roku. Pokazuje, jak zmieniały się ideały promowane przez kolorową prasę i jak nowym modom ulegały środowiska opozycyjne i partyjni funkcjonariusze. W swoich najnowszych pracach mierzy się też z najnowszymi problemami – w Syntetycznych Polakach z pomocą sztucznej inteligencji bazując na istniejących zdjęciach tworzy wizerunki nieistniejących obywateli. Budżet Polski na rok 2018 staje się refleksją nad gospodarowaniem tym, co wspólne.
Syntetyczny folklor łączy refleksję nad środkami produkcji i ekonomią z pytaniami o współczesne znaczenie „lokalności” czy „globalności”. Mimo bogactwa poruszonych na wystawie wątków, wystawa w U-jazdowskim pokazuje nie tylko różnorodność, ale i zaskakującą spójność praktyki Janka Simona. Wybierając prace na retrospektywę Joanna Warsza zadbała, by całość, choć złożona z różnych wątków, trzymała się wspólnej osnowy.

Widok wystawy Syntetyczny folklor w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, fot. Bartosz Górka